Przyjęte
Kwota schodzi z salda dostępnego i pojawia się jako osobna pozycja w historii, z własnym numerem.
Do tej chwili zlecenie da się cofnąć jednym przyciskiem przy pozycji, a pieniądze wracają na saldo od ręki.
Kasa: pola, statusy, wypłata
Doładowanie i wypłata to dwa formularze o zupełnie innej budowie. Pierwszy prowadzi w cztery pola i kończy się po stronie banku, drugi otwiera pozycję, która przez kilka godzin zmienia stany. Rozkładamy oba na to, co widać na ekranie.
Ekran doładowania
Formularz układa się od góry i każde pole zmienia to, co widać poniżej. Dlatego wypełnianie go od dołu — od wyboru metody — kończy się zwykle powrotem do początku.
Wpisana suma przycina listę metod do tych, które ją obsłużą. Podpowiedzi z okrągłymi kwotami pod polem tylko nadpisują wpisaną wartość — nie dodają jej do niczego.
Wybór przestawia dolną część ekranu: przy karcie pojawiają się trzy pola, przy płatności mobilnej jedno krótkie, przy przelewie ekspresowym lista banków.
Tu rozwija się pole na kod i tu widnieje nazwa przypiętej oferty. Wiersz zostaje aktywny dokładnie do momentu przejścia na stronę banku.
Kwota, kanał, akcja. Jedyny ekran, na którym wszystkie trzy decyzje stoją obok siebie, i ostatni, na którym da się je jeszcze zmienić.
Po kliknięciu salon oddaje sterowanie na drugą stronę. Powrót następuje automatycznie, a saldo bywa odświeżone jeszcze zanim strona zdąży się przeładować.
Trzecie pole jest tym, wokół którego zbudowany jest cały nasz dział o kodzie i pakiecie — tam rozpisujemy, co wpisany ciąg robi na każdym z etapów.
Droga wypłaty
Zlecenie wypłaty nie jest pojedynczym kliknięciem, tylko pozycją, która przechodzi przez cztery stany. Przy każdym z nich ekran wygląda inaczej i co innego da się jeszcze zrobić.
Kwota schodzi z salda dostępnego i pojawia się jako osobna pozycja w historii, z własnym numerem.
Do tej chwili zlecenie da się cofnąć jednym przyciskiem przy pozycji, a pieniądze wracają na saldo od ręki.
Przy pozycji stoi znacznik sprawdzania, a przycisk cofnięcia znika z widoku.
Nic nie trzeba robić. To etap, na którym porównywane są dane profilu z rachunkiem docelowym.
Pozycja dostaje datę wysyłki i identyfikator przelewu po stronie operatora.
Od tego momentu tempo zależy już od kanału, a salon nie ma nad nim kontroli.
Wiersz zmienia kolor znacznika i przestaje być liczony do sumy zleceń otwartych.
Potwierdzenie operacji można wtedy otworzyć i zapisać z poziomu tej samej pozycji.
Numer pozycji warto skopiować już w chwili, gdy zlecenie dopiero powstaje: po każdej zmianie stanu wiersz przesuwa się w dół historii i trzeba go potem szukać wśród starszych operacji. To ten numer, a nie kwota ani data, jest jedynym identyfikatorem, po którym obsługa odtwarza przebieg konkretnego przelewu.
Trzy rozjazdy
Konto potrafi w tej samej chwili pokazywać trzy różne liczby i wszystkie są prawdziwe. Każda opisuje po prostu co innego.
Okno gry pokazuje jedną, zsumowaną liczbę. Kasa rozbija ją na część własną i część z pakietu, a do pola wypłaty podstawia wyłącznie tę pierwszą.
Kwota już zleconej wypłaty znika z salda dostępnego, choć nie dotarła jeszcze do banku. Widać ją wtedy tylko w historii, jako pozycję otwartą.
Każdy kanał ma własną dolną i górną granicę. Kwota spoza widełek nie blokuje przycisku, tylko podnosi komunikat przy polu i podpowiada najbliższą dopuszczalną wartość.
Ekran z dokumentami otwiera się w profilu, w części z danymi, i nie jest przypięty do żadnego konkretnego zlecenia. Wysłane raz materiały obsługują wszystkie późniejsze wypłaty, niezależnie od kanału. Dopóki procedura nie jest domknięta, przycisk wypłaty działa normalnie, ale pozycja zatrzymuje się na stanie kontroli i tam czeka.
Dlatego moment na tę formalność jest zaraz po założeniu konta — sam formularz opisujemy w dziale zgłoszenia, a to, gdzie w profilu leżą jego pola, przy pulpicie gracza.
Rachunek prowadzony jest w złotówkach, więc kwota wpisana w kasie i ta na wyciągu to ta sama liczba.
Wpłać i zagrajWokół kasy
Pięć spraw, które rozstrzyga wygląd ekranu, a nie tabela terminów.
Tak, konto pozwala trzymać jednocześnie kilka otwartych pozycji, dopóki ich suma mieści się w dziennym pułapie kanału. W praktyce rzadko się to opłaca: każde zlecenie przechodzi kontrolę osobno, a przy części kanałów stała opłata pośrednika jest naliczana od pozycji, nie od kwoty.
Przy każdym wierszu historii operacji stoi ikona dokumentu; otwiera ona podsumowanie z datą, kwotą, kanałem i numerem referencyjnym. Plik zapisuje się lokalnie i to właśnie ten numer podaje się obsłudze, gdy trzeba odtworzyć przebieg konkretnego przelewu.
Zlecenie obejmuje wyłącznie część własną salda, więc pasek akcji pracuje dalej, a jego licznik zostaje na tym samym poziomie. Zmienia się natomiast zapas środków, którymi możesz grać do końca oferty — po wypłacie bywa on tak mały, że licznik po prostu nie ma z czego dalej rosnąć.
Pierwsze użycie nowego kanału dokłada jeden krok: trzeba potwierdzić, że rachunek docelowy należy do właściciela konta. Zwykle wystarczy do tego dokument z widocznym numerem rachunku i nazwiskiem. Kolejne zlecenia tą samą drogą idą już bez dodatkowych pytań.
Bo podstawia część własną, a nie sumę widoczną w grze. Różnicę robi część z pakietu razem z wygranymi, które z niej powstały — te pozostają zablokowane do czasu rozliczenia akcji. Drugim powodem bywa otwarte zlecenie z wcześniejszego wieczoru, wciąż zdejmujące swoją kwotę z dostępnego salda.
Dalej w salonie